19 cze 2011

Woda opada o blaszane instrumenty, kapie po nich jakby drwiąc w ich moc. Podmuch wiatru. Inny kierunek. Flashback. Odzew. Ukucie w szyje. Kapie, kapie. Opada. A w tle afrykańskie wydźwięki muzykowania. Na tle zarys mnichów buddyjskich. Ich krwistych szat. Ukłony. Tybetańskie modlitwy. Małe dzieci biegające dookoła Dalajlamy.
A ja się budzę i wiem, że to sen.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz